Niektórzy twierdzą, że internet to nic innego jak wielki folder ze zdjęciami piesków i kotków. Trudno nie zgodzić się częściowo z tym zdaniem. Choć jest mocno przesadzone, to zawiera ziarno prawdy. Słodkie zwierzątka spotykamy na każdym kroku i „klikają się” wyśmienicie. Z jednej strony może wydawać się to szansą dla marki produkującej artykuły zoologiczne. Z drugiej strony jest to również ogromnym zagrożeniem, że naturalna dla komunikacji firmy tematyka zginie w gąszczu podobnych postów. Jak poradziła sobie z tym problemem agencja Abanana?
Od momentu objęcia sterów przy profilu Recovet na Facebooku, w bardzo krótkim czasie udało nam się zaskarbić sympatię ponad 6 700 nowych fanów. Liczba ta ciągle rośnie, a zaangażowanie utrzymuje się na wysokim poziomie. Nowi i aktualni fani tworzą zgraną społeczność, którą łączy wielka pasja do zwierząt oraz sama marka Recovet. Dobre wyniki, połączone z osiąganiem celów wizerunkowych i sprzedażowych, są owocem konsekwentnie wdrażanej strategii komunikacji.
Zrozumieć odbiorców
Pierwszym krokiem, który podjęliśmy po rozpoczęciu współpracy z marką Recovet, było rozbudowane badanie grupy docelowej. Staraliśmy się odpowiedzieć na pytanie: czego potrzebują w internecie właściciele zwierząt domowych? Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że być może samo udostępnianie zabawnych filmów pociągnie za sobą wzrost zaangażowania i liczby fanów. Byłyby to jednak wyłącznie liczby, których nie moglibyśmy przełożyć na faktycznie zainteresowanie marką, o budowaniu społeczności nie wspominając.
W natłoku komunikatów i rozmaitych podmiotów starających się zagarnąć dla siebie jak największe grono „społecznościowej publiki” jedno polubienie nie jest równe drugiemu. W jednym przypadku będzie spontaniczną reakcją na zdjęcie lub opis, a w drugim pierwszym krokiem, wstępem do głębszej interakcji z marką. Tworzone przez nas treści musiały więc spełnić już dwa warunki: odpowiadać na potrzeby właścicieli zwierząt domowych oraz wywoływać zaangażowanie wobec marki.
Mieć plan
Efektem wielogodzinnych analiz była strategia, która została wdrożona w listopadzie minionego roku. Prowadzenie spójnej z nią komunikacji przynosi efekty z każdym kolejnym postem. O czym rozmawiamy z naszymi fanami?
- Wśród naszych treści zamieszczamy wiele porad, które są ogromną wartością dodaną dla kogoś, kto obserwuje stronę Recovet. Wierzymy, że solidnie przygotowane, merytoryczne posty stanowią wyznacznik tego profilu.
- Staramy się edukować obserwujących w zakresie odpowiedzialności związanej z opieką nad zwierzętami.
- Dajemy fanom szansę opowiedzenia nam własnej historii i dzielenia się radością z posiadania czworonożnego przyjaciela. Umożliwia nam to budowanie więzi pomiędzy odbiorcami a samą marką.
- Zdarza nam się również pożartować i rozczulić się nad słodkimi szczeniaczkami.
- W całą komunikację wplatamy opowieść o marce Recovet i oferowanych produktach, za którymi przemawia wysoka jakość i zdrowie podopiecznych (jako najwyższy priorytet).
Działania organiczne oraz kampanie reklamowe prowadzone na portalu Facebook przekładają się bezpośrednio na wzrost ruchu na stronie https://www.recovet.pl/. Od listopada ubiegłego roku, liczba odwiedzin sklepu wzrosła o ponad 100%.
Tajemniczy składnik X
Czym byłby sukces bez tajemniczego składnika? W naszym przypadku również występuje taki element całej układanki. Jest nim prawdziwa pasjonatka Paulina, która opiekuje się nie tylko stroną Recovet na Facebook-u, ale również uroczym Shaggym oraz podopiecznymi fundacji MORN. Jej wiedza pozwala kreować autentyczne treści, za którymi stoi ogromna wartość merytoryczna. Jeżeli to prawda, że najlepiej pisze się o tym, co samemu się przeżyło, Paulina jest najlepszą osobą na właściwym stanowisku.
Recovet to bardzo wdzięczny i ciekawy projekt, tym bardziej że dla mnie samej zwierzęta, a w szczególności psy są istotnym elementem codziennego życia. Dzięki temu treści tworzy mi się w łatwy sposób, ponieważ patrzę na nie przez pryzmat tego, co mnie, jako właściciela psa by zainteresowało. Na profilu Recovet chcemy angażować społeczność właścicieli i miłośników zwierząt: zarówno psów, jak i kotów – dodaje Paulina.
Zdajemy sobie sprawę, że istnieją tematy i produkty, które nie wywołują tylu emocji co zwierzęta i kwestie z nimi związane. Nie jest to jednak przeszkodą, aby mówić o nich z pasją i merytoryką. Kluczem jest solidnie przygotowana strategia komunikacji oraz najwyższa jakość publikowanych treści. Chciałbyś rzucić nam wyzwanie?